TRIATHLON | Kraków-Tyniec

MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL CROSSTRIATHLONU 2016
Kraków–Tyniec, 16-17 lipca 2016

PATRONI:

Polski Związek Triathlonu Kraków Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej

Badania medyczne

Kontuzje w triathlonie – na co zwrócić uwagę? Kto spróbował kiedykolwiek przygotować się do zawodów triathlonowych doskonale zdaje sobie sprawę z tego co oznacza słowo ból. Ból może mieć dwojakie znaczenie. Z jednej strony może to być reakcja organizmu na wyczerpujący trening, podczas którego duży nacisk kładziony jest na pracę ekscentryczną naszych mięśni. Kto z […]

Kontuzje w triathlonie – na co zwrócić uwagę?

Kto spróbował kiedykolwiek przygotować się do zawodów triathlonowych doskonale zdaje sobie sprawę z tego co oznacza słowo ból. Ból może mieć dwojakie znaczenie. Z jednej strony może to być reakcja organizmu na wyczerpujący trening, podczas którego duży nacisk kładziony jest na pracę ekscentryczną naszych mięśni. Kto z nas nigdy nie doświadczył popularnych „zakwasów”? Często jednak ból mięśniowy nie wynika z nagromadzonego w nich kwasu mlekowego, a z mikrouszkodzeń włókien mięśniowych co nazywane jest zespołem opóźnionej bolesności mięśniowej (DOMS – delayed onset muscle soreness). Stan taki pojawia się w organizmie około 24-48 h po wyczerpującym treningu i trwa zazwyczaj kilka dni.
Ale nie o takim bólu będą dzisiejsze rozważania. W niniejszym tekście opowiem Wam o najczęstszych kontuzjach występujących u osób trenujących triathlon i bólu z nimi związanym. Postaram się przybliżyć objawy, elementy diagnostyki oraz sposób postępowania w tych schorzeniach. Jeśli kiedykolwiek odczuwaliście uporczywy ból łydki rozchodzący się aż do ścięgna Achillesa, miewacie uczucie „pełnego kolana” po dłuższym biegu lub dolegliwości bólowe kręgosłupa lędźwiowego i stawów biodrowych nie dają Wam możliwości uprawiania Waszej ulubionej dyscypliny sportowej bez bólu, to ten artykuł jest właśnie dla Was i koniecznie powinniście go przeczytać.

10345580_876655259019923_4144173788195149700_n

Problem na dziś – „kolano biegacza”

Zapewne wielu z Was spotkało się kiedyś z takim określeniem. Tylko co to takiego w praktyce? Z punktu widzenia medycznego jest to pojęcie mało precyzyjne. Konflikt rzepkowo-udowy, bo tak w medycynie określa się tę przypadłość, jest tak częstym problemem jak często lekceważonym. Nieleczony, bądź nieodpowiednio leczony syndrom rzepkowo-udowy może prowadzić do poważnych problemów stawu kolanowego, włącznie z degeneracją chrząstki stawowej. Problem „kolana biegacza” jest również dużym wyzwaniem dla fizjoterapeutów i lekarzy, gdyż tylko wnikliwa i odpowiednia diagnostyka umożliwia uchwycenie źródła problemu i zastosowanie odpowiedniego leczenia.

Na co zwrócić uwagę – czyli słów kilka o objawach.

Symptomami, które powinny wzbudzić Naszą czujność są:
a. Ból w okolicy rzepki w trakcie lub po biegu, raczej ustępujący po zaprzestaniu wysiłku
b. Uczucie „pełnego kolana” w trakcie wysiłku, ustępujące dopiero kilka godzin po zakończeniu treningu
c. Ciągnący ból od pośladka, biegnący po bocznej stronie uda aż do okolicy kości strzałkowej
d. Uczucie ciągnięcia po przedniej stronie uda, pojawiające się w trakcie biegu i ustępujące przy odpoczynku
e. Punktowe, kłujące bóle kolana lub tzw. liniowe bóle (coś na zasadzie taśmy po której przechodzi ból)
Oczywiście objawów tych może być znacznie więcej, często są one niespecyficzne, jednak te ww. są najczęstszymi z jakimi zgłaszają się pacjenci do gabinetu.

Odpowiednia diagnostyka czyli klucz do sukcesu.

Jak trudna jest diagnostyka pacjenta z takimi objawami wie każdy fizjoterapeuta i lekarz, który kiedykolwiek zetknął się z taką osobą. Możliwych przyczyn „kolana biegacza” jest wiele, dlatego w niniejszym tekście opowiem o tych najczęstszych.
Zaburzenia układu mięśniowo – powięziowego
Bardzo ważnym elementem treningu sportowego jest zachowanie prawidłowego balansu mięśniowego. Jest to sytuacja, która charakteryzuje się podobnym stanem napięcia pomiędzy antagonistycznymi grupami mięśniowymi i stanowi bardzo ważną profilaktykę urazów sportowych. W codziennej praktyce niestety stykamy się bardzo często z zaburzeniem tego stanu i zjawiskiem dysbalansu mięśniowego. Spowodowane jest to zazwyczaj brakiem zastosowania odpowiednich technik rozluźniających napięte w trakcie wysiłku mięśnie. W przypadku „kolana biegacza” bardzo często nadmiernie napięte i skrócone są mięśnie czworogłowy uda, naprężacz powięzi szerokiej, pośladkowy średni i gruszkowaty. Zaburzenie elastyczności mięśnia czworogłowego uda bardzo często prowadzi do zaburzenia pracy rzepki (szczególnie jej osi biomechanicznej) w trakcie biegu. W takiej sytuacji najczęściej dochodzi do uczucia „pełnego kolana” w trakcie biegu, „trzeszczenia” lub „strzelania” w okolicy rzepki lub po prostu silnego bólu tej okolicy. Najczęściej związane jest to z tarciem rzepki o powierzchnię stawową kości udowej i chrząstkę stawową oraz podrażnieniem torebki stawowej i zlokalizowanych w niej receptorów.
Z kolei napięcie mięśnia pośladkowego średniego i naprężacza powięzi szerokiej może manifestować się bólem bocznej strony uda aż do kolana. W przypadku nadmiernie napiętego pasma biodrowo- piszczelowego ból w trakcie biegu często może uniemożliwiać jego kontynuację ze względu na swoje nasilenie. Związane jest to również często z obecnością zrostów pasma z otaczającymi tkankami lub tzw. punktów spustowych (trigger points) na brzuścach mięśniowych (w szczególności mięsień pośladkowy średni, gruszkowaty i naprężacz powięzi szerokiej).
Nierzadko źródłem bólu kolana u biegaczy są dystorsje powięziowe powstałe w wyniku mikrourazów tkanek miękkich okolicy kolana. Często zlokalizowane są one w okolicy więzadła rzepki i zachyłka nadrzepkowego. Powodują one zazwyczaj silny, kłujący i co najważniejsze punktowy ból. Czasami zdarza się, że ból ma charakter liniowy, mówimy wtedy o tzw. „taśmach spustowych”.

Czym jest ta powięź?

Z praktyki wiem, że kiedy pacjent słyszy słowo powięź, od razu pada pytanie „co to takiego?”. Dlatego też śpieszę z odpowiedzią. Powięź jest strukturą włóknistą, która zbudowana jest z tkanki łącznej i zlokalizowana jest we wszystkich rejonach ludzkiego ciała. Tworzy szereg struktur anatomicznych takich jak ścięgna, więzadła, a nawet osierdzie, okostna, onerwie i inne struktury, których zadaniem jest łączyć, oddzielać i otaczać narządy wewnętrzne, mięśnie i inne struktury ciała człowieka. Ja często obrazując pacjentom co to takiego jest powięź porównuje ją do zalanych kisielem owoców. W tej sytuacji owoce pełnią funkcję mięśni, kości, narządów wewnętrznych i organów, a kisiel jest właśnie powięzią, która scala, chroni i odpowiada za prawidłowe ułożenie struktur.
Powięź umożliwia człowiekowi wykonanie precyzyjnych, finezyjnych ruchów. Gdyby nie ta struktura to nasze ciało poruszałoby się jak ciało robota, bez możliwości płynnego, harmonijnego ruchu.
Ze względu na swoją budowę powięź jest strukturą słabo ukrwioną, ale mocno unerwioną co często jest czynnikiem powodującym uszkodzenia i zaburzenia funkcji powięzi. Można temu zapobiec poprzez techniki rozciągania, jednak są one czasochłonne ze względu na specyfikę powięzi.

Gdy pojawia się ból – co robić?

Po pierwsze – nie panikować. Należy najpierw obserwować swoje ciało. Ważne jest to aby uchwycić takie rzeczy jak: kiedy pojawia się ból, jakie ma nasilenie, jaki jest to rodzaj bólu i jaki ma on charakter. Są to rzeczy, które są bardzo przydatne dla fizjoterapeuty lub lekarza przy ustalaniu diagnozy.
Po drugie – leczenie rozpocząć od najprostszych rzeczy. Na początek można nieco zmniejszyć intensywność treningu, spróbować więcej popracować w wodzie lub na rowerze. I co najważniejsze wdrożyć techniki zmniejszające sztywność i nadmierne napięcie mięśni. Mogą to być techniki stretchingu, choć sam polecałbym bardziej poizometryczną relaksację mięśni lub hamowanie zwrotne. Nie zalecałbym stosowania maści rozgrzewających, jeśli już maści to przeciwzapalne. Ważne jest też to aby zwrócić uwagę na technikę biegu oraz odpowiedni dobór obuwia, a co najważniejsze wkładek.
Po trzecie – jeśli ból nie ustępuję w ciągu 1-2 tygodni – zgłoś się do fizjoterapeuty lub lekarza. Należy pamiętać o tym, że im wcześniej postawiona zostanie odpowiednia diagnoza i rozpoczęte adekwatne leczenie tym łatwiej można uporać się z problemem bólowym. Dlatego nie warto zwlekać. Doświadczony fizjoterapeuta i lekarz ustalą odpowiedni dla Ciebie plan terapii, który zazwyczaj opierał się będzie o techniki terapii manualnej i terapii mięśniowo-powięziowej i wzbogacony o np. kinesiotaping.
Pamiętajcie, że jeśli sami nie zadbacie o własne zdrowie to nikt za Was tego nie zrobi. A jak pokazują badania zawodnicy startujący z kontuzją osiągają zazwyczaj wyniki o kilka a nawet kilkanaście procent gorsze niż w przypadku gdy są zdrowi i nic im nie dolega.

Krzysztof Jamka – fizjoterapeuta, doktorant na AWF w Krakowie
e-mail: k.jamka@o2.pl